 |
Nasze Forum "VOX MILITARIS"
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wolski
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 96
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: warszawa
|
Wysłany: Wto 20:21, 29 Lip 2008 Temat postu: |
|
|
Nie czytałem listów zamieszczonych w "Angorze" ale solidaryzuje sie z komentarzem zamieszczonym przez autora . Tego rodzaju cytaty zamieszczane w prasie warte są upowszechnienia, także na forum Promilito za co Juvelinowi należy podziękować
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Master
Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 8:15, 30 Lip 2008 Temat postu: |
|
|
Jeszcze jedno Ziarnko do oceny generała Jaruzelskiego - jako polityka, bez mojego komentarza. Jako ziarnko dorzucę cytat z książki „Tajne wojny CIA” Boba Woodwarda cenionego amerykańskiego dziennikarza Washington Post współautora znanej na całym świecie książki „Wszyscy ludzie prezydenta”` związanej ze słynną aferą Watergate, w wyniku której Richard Nixon musiał zrezygnować ze sprawowania urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Cytuję Woodwarda: ‘Stansfield (– imię dodałem Master) Turner (dyrektor CIA- przyp. Master) przewidywał, że Sowieci wkroczą do Polski pod pozorem ćwiczeń wojskowych. Miał zdjęcia satelitarne pokazujące koncentrację sił sowieckich przy granicy, a także jakieś supertajne źródło (Kukliński ? – przp. mój) w Polsce. Wszyscy byli w pogotowiu. Brzeziński (doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa – przyp. Master) uruchomił publiczną kampanię, żeby ostrzec świat i postarać się odstraszyć sowietów.” I czytam dalej: „ Brzeziński załatwił, żeby przywódcy związku zawodowego Solidarność w Warszawie otrzymali telefoniczne ostrzeżenia. Opór związkowców był jawny – członkowie związku zaczęli zamykać fabryki, odcinać linie łączności, ZALEWAĆ KOPALNIE.” Tyle Woodward. Ciekawe?
Jestem, więc ciekawy, dlaczego obecnie działacze Solidarności nie mogą sobie przypomnieć telefonicznej informacji o realnej groźbie interwencji sowieckiej jaką otrzymali od Brzezińskiego? Czyżby w tych telefonicznych informacjach były zawarte także instrukcje odnośnie sposobu postępowania związkowców, jakie nieopatrznie ujawnił Brzeziński Woodwardowi? I jak w tym świetle wyglądała interwencja w słynnej kopalnii?
Bob Woodward zdobył te informacje przeprowadzając liczne wywiady z ponad stu osobami w tym kilkunastu o kluczowych pozycjach w CIA. Z samym Caseyem – dyrektorem CIA przeprowadził około 60 wywiadów.
Niestety nikt nie kwapi się z amerykańskiej administracji z oficjalnym ujawnieniem faktycznego stanu rzeczy. Prawdopodobnie musieliby przyznać, że wprowadzenie stanu wojennego było jednym z najmniej niebezpiecznych posunięć, które mogły zapobiec lub odsunąć groźbę wkroczenia wojsk sowieckich, a co za tym idzie nieunikniony rozlew krwi.
Pozostawiam bez komentarza do własnego przemyślenia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ANDRE54
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: SULEJóWEK/OKUNIEW
|
Wysłany: Czw 10:48, 31 Lip 2008 Temat postu: |
|
|
Ze względów na historyczne i prokuratorskie działania, oszczędnie dysponując informacjami zabieram głos w tej brzydkiej i przykrej dla WSI sprawie - kierowanej wówczas przez "KRAKOWSKI UOP" (p.Rusak-pułkowy chemik, p.Mochol - pułkowy oficer polityczny i ich pretorianie).
Wspomniani Panowie chcieli bardzo udowodnić swoim mocodawcom - prawicowym krakowskim politykom, słuszność powierzenia im zrestrukturyzowania i dalszego kierowania WSI - jako tylko tym jedynym rzekomo lojalnym "o właściwych predyspozycjach i przygotowaniu" do takiego zadania. Dziwnie, że zapomnieli o swoich politycznych powiązaniach kiedy wykorzystywali intrygi knute przez "ówczesne młode wilki" bezpieczeństwa wewnętrznego do zwolnienia z WSI m.in. J. Oczkowskiego i A. Ziętkiewicza za spotykanie się z gen. Tadeuszem Wileckim wiązanym z opcją lewicową.
Apetyt sukcesu tego "krakowskiego" kierownictwa WSI wzrósł kiedy pewne treści dotyczące przemysłu obronnego i lobby wojskowego RP przekazał im "w dobrej wierze" ówczesny zastępca attasze Czech ppłk. Władyslaw Ch., którego następnie zmusili do odejścia z WSI zastraszając oskarżeniem o odmowę wykonania rozkazu. Zawarte przez ppłk. Ch. treści wskazywały jak pamiętam na potrzebę wzmożonej kontroli operacyjnej przetargów organizowanych przez pion logistyki WP i kilku generałów SGen. WP. Brak umiejętności oficerów, niewłaściwe oprzyrządowanie, popełniane błędy oddalały szansę przekształcenia informacji w dowody procesowe.
Operacja wobec osób zbliżonych do Pana Romualda Sz. od samego początku nie była dopracowana, zaś przyspieszenie wydarzeń spowodował "nagły" zamiar opuszczenia Polski przez Pana Farmuza, którego to ówcześni "obiektowi WSI"- zajmujący się ochroną przemysłu obronnego- zapragnęli "operacyjnie ugotować". Słyszałem, że nawet nakaz zatrzymania dostarczyli prokuratorowi dopiero w dwa dni po fakcie.
W moim odczuciu znajomość technicznego rzemiosła, zdecydowanie i operatywność działania ówczesnego zastępcy MON była nie na rękę chyba i wielu innym "mniej życzliwym" szybkim przemianom w wojsku i zmiany systemu obronnego RP, który z roku na rok okazuje się potwierdzać rację Panu Romualdowi Sz.
W mojej ocenie operacja była bardzo na rękę ówczesnemu MON, który w białych rękawiczkach pozbył się swego kolegi - Romualda Sz., zaś Panu Mocholowi stworzyła możliwość do szybkiego awansu na generała (przechodząc do WSI w pociągu relacji Kraków-Warszawa awansował ze stopnia kapitana na stopień podpułkownika). "Obiektowi WSI" zniknęli na innych, wyższych stanowiskach, tak aby ich nie wiązano z tą sprawą. Wiele innych, ostrzejszych kolorów tego zamieszania zapewne jeszcze ujrzy światło dzienne po zamknięciu sprawy przez sąd.
A życie, jak to życie, dla jednych jest sprawiedliwe a dla drugich okrutne. Nowy MON nie dostrzegł potrzeby dalszego wykorzystywania intryganta płk Mochola i odesłał go do grupy gen. Rusaka do Krakowa. Pan gen. Dukaczewski odesłał jego pretorian do rezerwy, choć nad kilkoma w mojej ocenie mógłby zawisnąć paragraf. A "obiektowi WSI" uważają, że wszystko było "ok". Jeden z nich do dzisiaj (chyba już pułkownik) nadal realizuje zadania poza granicami RP.
Służba WSI ani sami oficerowie do dzisiaj nawet nie przeprosili Pana Romualda Sz., zaś gracze partii prawicowych trzymają go poza burtą, jako "politycznego jastrzębia", bo ciągle ma nie zakończony proces, który uniemożliwia ponowne wprowadzenie go aktywnego, mądrego i rzeczowego życia politycznego zwłaszcza w strukturach obecnego MON.
Raport słynnej komisji MON Szmajdzińskiego, kierowanej przez płk J. Oczkowskiego wykazał szereg nieprawidłowości wykraczających poza uregulowania prawne, m.in. tych wspomnianych Panów, ale Pan Antoni M. niezbyt garnął się zapoznać z treścią problematyki zawartej w załącznikach do raportu. Natomiast nie wiem, dlaczego następne kierownictwo MON i WSI wobec tych Panów też nie zdecydowało się spowodować ewentualnych działań procesowych.
Pozdrawiam Pana Romualda Szeremietiewa i życzę szybkiego zakończenia procesu z sukcesem dla Pana i powrotu do życia politycznego, aby wreszcie razem z Panem do armii mogła wrócić fachowość, normalność, godność, honor i szacunek dla wojska. ANDRE54
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
|